• 1
  • 2
  • 3

Wojciech Kaliszewski

 

 

Poezja i prawda

 

Janusz Kobierski, Po imieniu, Oficyna Wydawnicza ASPRA – JR, Warszawa 2025, s.91.                                    

                Ostatni zbiór wierszy księdza Janusza Kobierskiego nosi tytuł Po imieniu. Każdy, kto sięgnie po tę książkę, odkryje, że znalazł się w świecie dobrze znanych mu - także z własnej codzienności - przeżyć i doświadczeń. Składają się na nie poszukiwania tego, co prawdziwe i dobre, co zbliża, a nie dzieli i - co odwołując się do przeszłości - buduje obraz czasu przyszłego. Nie zabraknie jednak w tym katalogu również stron ciemnych: bólu, lęku, niepewności, pęknięć i rozczarowań. Tak w skrócie można by nakreślić ramę tematyczną zbioru. Ale Kobierski zawsze wyprowadzał i wyprowadza swój świat przedstawiony z konkretu, z miniobserwacji, z tego, co osobiste, własne i „imienne”. Tytułowe „imię”, tak wyraźnie zaznaczone i podkreślone, nadaje jego wierszom wartość realnego obrazu, fenomenu istnienia, i zdarzenia, w którym czas przechodzi w wieczność, a ziemskie przemijanie łączy się z nieskończonym trwaniem:

                               W głębokiej rzecze pamięci

                               niosę świat.

                               Co ja mówię.

                               Tylko jego fragmenty

                               złączone

                               w jeden wieczności błysk.

                Przypominam tutaj jeden z jego dawniejszych wierszy, który prosto odsłania tę poetycką zdolność ujmowania i oddawania całości przez fragment. W nowym tomie Kobierski także sięga po taką autotematyczną i zarazem ontologiczną, bo dotyczącą istnienia, odsłonę. Tak oto pisze o powstawaniu wierszy:

                               One lęgną się w gniazdach przyziemnych

                               i z nich śmigają w górę

                               jak ptaki stęsknione przestworzy.

Poezja rodzi – jak powiada Janusz Kobierski – z nagłego doznania, olśnieniem, przypomina iluminację, pozwalającą człowiekowi dostrzec to, co zazwyczaj niewidzialne i zakryte, jest darem. Poezja wynosi także to, co ciężkie i przygniatające ku temu, co lekkie i jasne. Poezja prowadzi więc człowieka drogą ku górze, jest ukierunkowana zdecydowanie wertykalnie. To klasyczna droga oczyszczenia, uzdrowienia tego, co materialne przez to, co duchowe.

                Co to znaczy w tym kontekście nazwać świat „po imieniu’? Janusz Kobierski chce naprawdę nazywać rzeczy „po imieniu” dla ukazania ich pełnej i klarownej formy. Dlatego stara się unikać omówień i niejasnych słownych wieloznaczności. W jego wierszach wyraźnie rysuje się   granica między „tak” i „nie”, między mrokiem i światłem. Dlatego są tutaj wersy o zdecydowanie moralistycznym, nakazującym tonie, wypowiedziane w trybie zwrotów bezpośrednio kierowanych do czytającego. Taka bezpośredniość przekazu zbliża i pozwala autorowi stanąć jakby tuż obok drugiego, obok czytelnika czy słuchacza. Poeta nie przemawia z bezpiecznej odległości, nie buduje dystansu, a wręcz przeciwnie – chce być jak najbliżej czytelnika i chce z nim dzielić jego świat, chce go współtworzyć. W ten sposób jako poeta zaznacza swoje miejsce w ludzkim świecie. Poezja jest dla Kobierskiego zadaniem „bycia wśród ludzi” i w szczególny sposób bycia – „po imieniu” ze sobą. Bo tylko tak, tylko poprzez autorefleksję, poprzez swoisty rachunek sumienia każdy może sam siebie rozpoznać.

                Nazywać „po imieniu” to również przywoływać tych, którzy poprzez swoją postawę osobową, cechy charakteru, wybory i decyzje wyznaczali granice zachowań godnych, właściwych i budujących. Jest w tym zbiorze wiersz zatytułowany Witold Pilecki napisany – tak to odbieram – z głębokiej potrzeby oczyszczenia współczesności z półprawd, z zakłamań i niejasności. Chodzi więc o ukazanie prawdziwej drogi życia człowieka. A ta – jak kazda droga - może prosto prowadzić do celu, ale może zdarzyć się i tak, że stanie się labiryntem, błędnikiem i pułapką. Bohater tego wiersza – niezłomna postać pomnikowa, przykład współczesnego heroizmu – sam staje się znaczącą drogą, a jego „mężne życie […]/zasługuje, by wynieść je/na ołtarze.” Ta wyrazista postawa odpowiada wskazówkom, które u Kobierskiego podpowiadają: „pić ze źródła Prawdy/iść widną drogą”.

                Wiersze księdza Kobierskiego mają często postać zbliżoną do form aforystycznych. Są zwięzłe, skoncentrowane wokół konkretnej myśli, konkluzji i przesłania. A te dotyczą zazwyczaj troski o współczesny świat. Najważniejszym zadaniem, które poeta stawia przed czytelnikami, jest podejmowanie właściwego – roztropnego - wyboru działania. A to możliwe jest tylko po dokładnym rozeznaniu problemów, które sami przeżywamy i które trapią nasz świat. Kobierski bez metaforyzacji opisuje to, co dostrzega i co budzi jego niepokój:

                               Jak w kalejdoskopie

                               kotłują się poglądy wielu

                               z grupy tych ważnych,

                               często niepoważnych.

Wytknięta w ten bezpośredni sposób, za pomocą słowa „kotłują”, należącego do niskich rejestrów językowej elegancji, nicość publicznych sporów, kłótni i polemik, prowadzi do poetę do równie prostego, lecz jakże dalekiego od niestałości twierdzenia:

                               Ale nad wszystkim jest Ktoś

                               Kto milczy w głos,

                               Wszak od Niego zależy

                               wszystko.

Boskie milczenie stanowi zwornik ładu i harmonii istnienia. W nim zatrzymuje się czas i milkną jałowe spory. W nim odradza się i nawraca świat. Takie jest główne przesłanie zbioru wierszy Janusza Kobierskiego. Wytycza ono perspektywę metafizyczną, która daje nadzieję i wyznacza cel, ale która domaga się od człowieka dokonania wyboru – „Abyś zrozumiał,/po której jesteś stronie.” Wybory muszą być uzasadnione, musi je oświecać logos, prawdziwe światło rozumu. Bez tego świat, powiada poeta, pogrąży się w chaosie. Dlatego świat dzisiaj potrzebuje refleksji, potrzebny jest powrót Pana Cogito, potrzebne jest przywrócenie równowagi wewnętrznej w samym człowieku. Bez tego nie dokona się przemiana rzeczywistości na lepsze, nie wyprostują się ludzkie myśli, drogi i czyny.

               

Wojciech Kaliszewski „Poezja i prawda” (rec. o książce „Po imieniu”)   w:   „Nowe Książki” nr 12, 2025 r. , ss. 61 – 62

 

 

Kamienne ścieżki


kamienne-sciezki-index

Najnowszy tom poezji - zobacz więcej

Ilu nas jest online

Odwiedza nas 157 gości oraz .

Wypowiedź - Kapłan i poeta

Jak to jest? Pytanie to czasami słyszę na spotkaniach autorskich albo w prywatnychkaplan-poeta rozmowach. Zjawisko bycia księdzem i poetą jest dla nasze-
go kraju specyficzne (w innych krajach to zjawisko w takim wy-
miarze podobno nie występuje), bowiem jest sporo takich księży (można ich naliczyć stu dziewięciu) ...

Wyznanie poety

Dziwię się niezmiernie szybkości upływania czasu. Trzydzieści lat. To dużo. wyznanie-poetyAle pytam sam siebie: kiedy to minęło? Ten okres pokrywa się mniej więcej z cza-
sem mojego pobytu w Zgromadzeniu Księży Marianów. Jesienią 1978 r. w Wydawni-
ctwie Poznańskim ukazał się mój tomik "Zza siódmej skóry"...

Pozostawić po sobie ślady, czyny miłości

Czy można pisać o poecie? O poecie się nie pisze,pozostawic-slady trzeba czytać jego wiersze. Poeta, jeśli przypo-
mnimy Platona, jest "tylko" przekaźnikiem, medium, przez które przemawia muza. Ko-
ńczy się 2008 rok. Był on szczególnie ważny dla księdza Janusza Kobierskiego, marianina i poety. Obchodził bowiem trzydziestolecie ...
Poezja księdza Janusza Adama Kobierskiego, choć od początku jest jednorodna, nazywana bywa przez krytyków różnymi określeniami. Piszą o niej jako o poezji religijnej, kapłańskiej, antycznej, kulturowej, biblijnej... jest przecież autorem tomiku z licznymi wierszami z Ziemi Świętej.
Ta współczesna poezja księdza poety jest na tyle uniwersalna, że trafia do Czytelników o różnych gustach literackich.